`Gdzie tysiąc złotych róż rozkwita nowym snem
[...]Przez korytarz powoli szła mała dziewczynka. W rękach ściskała misia. Była boso i czuła kawałki szkła wbijały jej się w nogi. Miała dość uciekania, wiedziała, że jest tutaj sama i widziała swoją matkę na dole podłączoną do jakichś urządzeń. Krzyczała do niej, że na się obudzić. Matka wyglądała tak jak kiedyś, nadal była piękna i miała płomiennorude włosy. Tylko, że nie oddychała. Ale ona przecież ona spi! Krzyczała dziewczynka. Wtedy jedna z pielęgniarek oderwała ją od matki i zaciągnęła do pokoju. Tam ją zamknięto. Wiedziała, że dzieje się coś bardzo złego, ale to co najgorsze dopiero ma się wydarzyć. Kilka dni później obudziły ja wrzaski dobiegające z korytarza, Chciała otworzyć drzwi i zobaczyć co to było, ale drzwi były zamknięte. Wyjrzała prze okno. Spostrzegła jedynie uciekających ludzi w białych ubraniach, lekarzy, pielęgniarki, cały personel szpitala. Tylko przed czym tak uciekali? Wtedy to zobaczyła. 4 osoby, które podążały za nimi. Ich wzrok utkwiony był w podłodze, martwy wzrok. Dziewczynka kucnęła pod ścianą, modliła się, żeby zmory jej nie dopadły. Ale najbardziej chciała się obudzić. Uszczypnęła się w rękę, poczuła ból, ale nie obudziła się.[...]
[...] Czarnowłosa dziewczynka patrzyła przez okno pokoju dla dzieci jak słońce wynurza się zza horyzontu. Wiedziała, że te chodzące maszyny do zabijania nie zdążą wrócić. Zdała sobie sprawę z tego, że w końcu wszystko się skończyło. Rozpłynęła się w ostatnim ciemnym kącie pokoju...









--
Rozmowa internautów:
-Co robisz gdy nie siedzisz na internecie?
-Nie rozumiem pytania...
---
Visit my gallery
--
PS. Pięknie rysujesz
--
"Kiedyś kupię nóż i powyrzynam wszystkich wkoło"
Previous PageNext Page